Jesień, przeziębienia i niedosłuch przewodzeniowy
Jesień to sezon na infekcje — i właśnie wtedy często pojawia się przejściowy niedosłuch. Wyjaśniam, jak częste katary i zapalenia uszu mogą wpływać na mowę dziecka.

Jesień i zima to sezon infekcji — katarów, zapaleń uszu, długich nocy z zatkanym noskiem. To wszystko ma większy wpływ na mowę, niż się wydaje. Wyjaśnię, jak częste choroby mogą prowadzić do przejściowego niedosłuchu — i co z tym zrobić.
Czym jest niedosłuch przewodzeniowy?
To typ niedosłuchu, w którym dźwięk gorzej dociera do wnętrza ucha — najczęściej z powodu płynu, który zalega za błoną bębenkową po infekcjach. Dziecko słyszy „jak przez watę”, choć samo ucho jest zdrowe.
Dlaczego to ważne dla mowy?
Mowa rozwija się przez słuch. Nawet przejściowe, łagodne pogorszenie słyszenia — gdy trwa wiele tygodni — może spowolnić naukę mowy. To częsta, łatwa do przeoczenia przyczyna opóźnień.
- Częste zapalenia uszu i nawracające katary.
- Pogłaśnianie bajek bardziej, niż się spodziewasz.
- Brak reakcji, gdy mówisz z innego pokoju.
- Wycofanie się dziecka z rozmów w grupie.
Co zrobić?
W jesiennym sezonie infekcji warto pilnować laryngologa — zwłaszcza po przebytych zapaleniach uszu. Jeśli widzisz, że dziecko gorzej słyszy lub jego mowa się zatrzymała, zacznij od oceny słuchu, a potem skonsultuj się z logopedą.
Jesienne infekcje to nie tylko temat dla pediatry — czasem mają cichy wpływ na mowę. Jeśli dziecko po sezonie chorób mówi mniej lub gorzej, jako logopeda w Gorzowie Wielkopolskim chętnie ocenię sytuację. Zadzwoń: +48 515 044 247. — Pani Ewa Fyda, logopeda.



