Mit: chłopcy zawsze mówią później niż dziewczynki
„To chłopiec, oni mówią później” — słyszy to wielu rodziców. Wyjaśniam, ile w tym prawdy i dlaczego płeć nie powinna być powodem do odkładania konsultacji u logopedy.

„To chłopiec, oni mówią później” — tę radę słyszy wielu rodziców synków, którzy mówią mało. W tej opinii jest ziarno prawdy, ale często staje się wygodną wymówką, która opóźnia pomoc. Wyjaśnię, ile w niej faktów, a ile mitu.
Co mówią badania?
W dużych grupach dzieci widać niewielkie, uśrednione różnice — dziewczynki bywają nieco szybsze we wczesnym rozwoju mowy. Słowa klucze to „niewielkie” i „uśrednione”. Twój syn nie jest „średnim chłopcem” — jest konkretnym dzieckiem.
Co jest mitem?
Mit zaczyna się wtedy, gdy płeć staje się powodem, by nic nie robić. „On to chłopiec” bywa wygodną tarczą, która zwalnia z konsultacji. Tymczasem normy rozwoju mowy są takie same dla chłopców i dziewczynek.
- Normy kamieni milowych są wspólne dla obu płci.
- Płeć nie usprawiedliwia braku słów po osiemnastym miesiącu.
- Im później zaczniemy, tym więcej pracy czeka dziecko.
- Wczesna konsultacja nigdy nie szkodzi.
Co naprawdę liczy się zamiast płci?
Konkretne kamienie milowe: czy dziecko gaworzy, wskazuje, rozumie polecenia, mówi pierwsze słowa, łączy je w pary. To one mówią więcej niż to, czy mamy syna czy córkę.
„To chłopiec” bywa prawdą statystyczną, ale złym argumentem przy konkretnym dziecku. Jeśli masz wątpliwości co do rozwoju mowy syna lub córki, jako logopeda w Gorzowie Wielkopolskim spokojnie to ocenię. Zadzwoń: +48 515 044 247. — Pani Ewa Fyda, logopeda.



