Czy z wady wymowy się wyrasta? Prawda o samoistnym zniknięciu
„Wyrośnie z tego” to częsta rada. Wyjaśniam, z czego dziecko faktycznie wyrasta, czego się nie wyrasta i jak odróżnić etap rozwojowy od wady wymowy.

„Niech pani się nie martwi, wyrośnie z tego” — to chyba najczęściej powtarzana rada, jaką słyszą rodzice. Bywa trafna, a bywa myląca. Wyjaśnię uczciwie, z czego dziecko faktycznie wyrasta, a co samo nie zniknie.
Z czego dziecko naprawdę wyrasta?
Część uproszczeń w mowie to naturalne etapy rozwojowe. Maluch zastępuje trudne głoski łatwiejszymi, bo jego buzia nie jest jeszcze gotowa. Wiele takich zamian mija samo, gdy dziecko dojrzewa i słyszy poprawny wzór.
- Zastępowanie głosek szumiących syczącymi u młodszego przedszkolaka.
- Późne pojawianie się głoski „r”.
- Upraszczanie trudnych zbitek spółgłosek.
- Drobne, niestałe potknięcia w nowych, długich słowach.
Czego się nie wyrasta?
Są jednak wady, które nie cofają się samoistnie, bo opierają się na utrwalonym, nieprawidłowym wzorcu ruchowym. Tu czekanie tylko je umacnia.
- Wymowa międzyzębowa, z językiem między zębami.
- Seplenienie boczne, „mokre” i świszczące.
- Gardłowe, „francuskie r”.
- Stała zamiana głosek dźwięcznych na bezdźwięczne.
Jak odróżnić etap od wady?
Najprościej: etap rozwojowy mija z wiekiem i mieści się w normach, a wada się utrwala mimo upływu czasu. Granica bywa nieoczywista, dlatego właśnie od tego jest konsultacja — by nie zgadywać.
„Wyrośnie z tego” bywa prawdą, ale tylko dla części wad — i tylko konsultacja pozwala to bezpiecznie rozstrzygnąć. Jeśli wahasz się, czy czekać, jako logopeda w Gorzowie Wielkopolskim chętnie ocenię, czy to etap, czy już wada do terapii. Zadzwoń: +48 515 044 247. — Ewa Fyda, logopeda.



